Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for Marzec 2009

Spytajcie, jeśli mi nie wierzycie, byle znajomego fizyka, a powie wam, że pewne zjawiska w najmniejszej skali zachodzą sposobem jakby kredytowym. Mezony, te cząsteczki elementarne, naruszają czasem prawa zachowania, lecz czynią to tak niesłychanie szybko, że go nie naruszają prawie.[…] Otóż na jednej ze swoich porannych przechadzek po ogrodzie uniwersyteckim[prof. Solon] Razgłaz zadał sobie pytanie: a co, jeśliby Kosmos w skali największej zrobił to samo. jeżeli mezony mogą tak się zachowywać w ułamku sekundy, tak drobnym, że cała sekunda jest przy nim wiecznością, Kosmos, ze względu na swe rozmiary, musiałby się w ów zakazany sposób zachowywać odpowiednio dłużej. Na przykład przez piętnaście miliardów lat.
Powstał tedy, jakkolwiek powstać nie mógł, bo nie miał z czego. Kosmos jest  zabronioną fluktuacją.
Stanowi on wybryk chwilowy, momentalne odstępstwo od właściwego zachowania. […] Kosmos istnieje bowiem na kredyt. Jest on ze wszystkimi gwiazdozbiorami i galaktykami potwornym zadłużeniem, jest jakby listem zastawnym, jest obligiem, który musi zostać w końcu spłacony.Wszechświat to nielegalna pożyczka.* 

Przyglądając się obecnemu kryzysowi, nie można się oprzeć wrażeniu, że gdzieś już kiedyś coś podobnego się zdarzyło. W latach 30.zeszłego wieku? O nie. To było 13,7 mld lat temu.
[…] Cały kosmos z jego miliardami galaktyk i niezliczoną liczbą gwiazd, włącznie z nami, jest rezultatem inflacyjnej bańki, która do monstrualnych rozmiarów rozdęła niewielką pierwotną fluktuację – przypadkowe odchylenie od stanu całkowitej nicości, kiedy nie było czasu, materii, energii.Niczego. Bo na początku przecież nie było niczego, bo i skąd. […]
Nasz Wszechświat byłby więc „wielkim darmowym lunchem”.Kosmiczną bańką, która w każdej chwili może pęknąć. […]
Jeśli z niczego może powstać gwiazda, to nic nie stoi na przeszkodzie, by tak wyłonił się cały Wszechświat. Bilans energii się zgadza,tj. przed stworzeniem Wszechświata było zero, po stworzeniu – też w sumie jest zero. […]
Słynna zasada Heisenberga, według której nie można jednocześnie zmierzyć dokładnej prędkości cząstki i jej położenia, ma też wersję dotyczącą energii. Mówi ona, że można pożyczyć porcję energii znikąd,ale szybko trzeba ją zwrócić. Tym szybciej, im większa to porcja. Takie zjawisko jest zwane kwantową fluktuacją. […]
Cząstki wirtualne żyją więc na kredyt, pojawiają się na niewyobrażalnie mały ułamek sekundy i znikają. Można sobie wyobrażać, iż są praktyczną realizacją starej idei, iż natura nie lubi próżni. […]
Kosmos może być więc niecodziennie wielką pożyczką, która też nigdy nie została spłacona. Wciąż żyjemy na kredyt.
**

   

No i co, nie pisałem niedawno, że żyjemy w powieści s-f,jakiejś „Odysei 2009”? Pisałem A wracając na Ziemię: jak widać, życie na kredyt jest stare jak świat, ba! jak wszechświat! Poszukiwanie pozostałych analogii pozostawiam czytelnikom. Ja zastanowiłem się, czy ewentualnie grozi nam renegocjacja umowy kredytowej, na podstawie której nasz Wszechświat istnieje, i jak by to mogło wyglądać. Może kredyt ów był tym słynnym owocem zakazanym, a niedoskonałości świata realnego to odsetki, które nieustannie teraz spłacamy?

Osobną sprawą jest naukowa nobilitacja zera, która nie wszystkim się spodoba. Myślę natomiast, że potencjalnych kredytobiorców może ucieszyć Koncepcja Kredytu Kwantowego, która przy okazji tej czytanki przyszła mi na myśl. Suma wspomnianego KKK wynosiłaby zero, my natomiast wydawalibyśmy jedynie kwantowe fluktuacje, sumujące się wszak, jak wynika z powyższych wywodów, do zera. I owo zero odnosilibyśmy do banków, które w ten sposób dostałyby to, na co zasługują. Z teorii wynika także, że wydatków musielibyśmy dokonywać w bardzo szybki tempie, ale akurat w tym wszyscy mamy praktykę.

———–

*Stanisław Lew: Dzienniki gwiazdowe. – Warszawa : Czytelnik 1976. – S. 158-159
**Piotr Cieśliński: Bajka o stworzeniu świata – na kredyt.– Gazeta Wyborcza 14-15 marca 2009. Gazeta na koniec zimy, s. 10

*** Rysunek Stanisław Lema ze strony solaris.lem.pl



Read Full Post »

   
  
Kryzys dosięgnął również najpoważniejszych instytucji finansowych w Kufszynku.

Read Full Post »

Odyseja 2009

  

Mimo że jestem zadeklarowanym zwolennikiem postępu, czasami bywam zadowolony, że postęp nie zawsze zmierza w kierunku przewidywanym. Powinniśmy wziąć to pod uwagę, będąc wszak bohaterami jakiejś „Odysei 2009”, o 8 lat fantastyczniejszej niż „Odyseja kosmiczna” Clarke’a i Kubricka, i cieszyć się z rzeczywistości mniej fantastycznej, niż to miało być.
———–
*Kadr z filmu „2001: Odyseja kosmiczna”, reż. Stanley Kubrick, scen. S. Kubrick i Arthur C. Clarke

Read Full Post »

Clear horizon

All you need is a clear horizon*

Wiadomo: „piosenka musi posiadać tekst”. W zasadzie nie przepadam za piosenkowymi mądrościami, które zbyt często bywają pozłacane,tombakowe, a nawet potombakowane ledwie. Dzisiaj jednak jedną taką piosenkową mądrość pozwoliłem sobie przytoczyć. Wydaje mi się, że jest (na swój piosenkowy sposób) ciekawa, niosąca otuchę i nie taka jednoznaczna, jakby się na pierwszy rzut oka (i ucha) wydawało.
A przypomniałem sobie o tym refrenie, bo w marcu zjawisko nieczęste: nowa płyta Basi („It’s That Girl Again”).

———–

*Clear Horizon / BasiaTrzetrzelewska, Danny White

Read Full Post »

lamadalaj3
W internetowym katalogu szacownego wydawnictwa W.A.B. znalazłem nieznanego mi autora o nazwisku Lama. Jednak imię Dalaj wydało mi się jakby znane. Okazało się, że byłem mało domyślny – chodzi o Dalajlamę (XIV). Gondol Jerzy (znad Wisły) znalazł się w bardzo szacownym towarzystwie.
Jednakowoż pan Lama sam sobie winien, bo nazywać się Dzietsyn Dziambel Ngalang Losang Jeszie Tenzin Gjatso (co tłumaczy się Najczcigodniejszy, Doskonałej Chwały, Elokwentny, Inteligentny Dzierżawca Nauk) to jednak troszkę nieporęczne, nawet w wersji transliterowanej z tybetańskiego: bsTan-‚dzin-rgja-mc`o.

Read Full Post »