Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘anegdota’

Antonio Domiguez Vega, Daniel Pastoriza Diaz, Irma Cichello, Diannovic Ramos Aray, Yrna Bonnefin-Elysee, Jonathan Uriel Bucio Diaz, Lily Barajas, Beatriz del Valle, Jeanette Blanton, Roser Plaja, Alix Mariella, Naseema Moorad, Frannie Abdullah, Despina Georgopoulou, Nasret Hetemi, Marco Antonio Garcia Gonzalez, Lindblom Asquith, Maia Doreatha, Angelita McQueen, Alan Yang, Dankert Scarnato, Brennan Valerio, Moses Jean,Alic Noraen, Brennan Valerio, Saito Saysitideth, Marrable Roeger, Bulgan Boldbaatar.

Wyżej wymienieni nadsyłali mi ostatnio e-maile z rozmaitymi propozycjami. Chyba jakieś zwolnienia były w telenowelach zagranicznych czy co,że wszyscy usiedli do klawiatur? Chociaż niejaki Bulgan Boldbaatar przyplątał się chyba skądinąd.
Jakkolwiek jest, przypomniało mi to nieznanego pochodzenia apokryf (?), który od dłuższego czasu pęta się po moim komputerze:

Mario: Zadzwonię do Manueli i powiem jej całą prawdę

Izabela: To cudowny pomysł, Mario, zadzwoń do Manueli i powiedz jej całą prawdę.

Esmeralda (w drzwiach): O, Mario i Izabela! Co słychać?

Izabela: Właśnie Mario powiedział mi, że zadzwoni do Manueli i powie jej całą prawdę. Ja odpowiedziałam mu, że to cudowny pomysł.

Mario: Tak, Esmeraldo. Dzwonię do Manueli i powiem jej całą prawdę.

W następnym odcinku:

Spiker z offu: Mario mówi Izabeli, że zadzwoni do Manueli i powie jej całą prawdę. Wchodzi Esmeralda.

Reklamy

Read Full Post »

Widząc ktoś pierwszy raz będący w Paryżu damę umalowaną, pytał się, czyli oryginał, czyli tylko kopia. (Anonim [z XVII-XVIII w.]) *

[….] niebieskie tipsy kasjerki policzyły banknoty […]**

blog_im_3926874_5159028_tr_pazury

Wyobraźmy sobie, o ile prostsze – choć jednocześnie bardziej nudne – byłoby nasze życie, gdyby ludzie nie musieli rywalizować ze sobą o partnerów. […] Przedstawiciele gatunków bezpłciowych nie muszą szukać partnerki. Nie muszą konkurować ze sobą o partnerkę ani przeżywać katuszy związanych z odrzuceniem. Nie muszą uczestniczyć w skomplikowanym i często stresującym tańcu miłosnym, aby odbyć stosunek seksualny z wybrana partnerką. Jednak im także przychodzi mierzyć się z trudnymi wyzwaniami: muszą pozyskać z otoczenia niezbędne do życia zasoby, odeprzeć ataki drapieżników próbujących schwytać ich na obiad, a wreszcie – wytworzyć identyczne repliki samych siebie. Ale nie muszą chodzić na randki.

Ewolucja rozmnażania płciowego, które pojawiło się na ziemi 1,2 miliarda lat temu, poważnie skomplikowała życie zwierząt, pociągając za sobą nowe konflikty i problemy. […]

Rozmnażanie płciowe wzbogaciło świat o zupełnie nowy element konkurencji – o rywalizację między osobnikami tego samego gatunku, walczącymi ze sobą o najatrakcyjniejsze partnerki. Ta ostra rywalizacja przetarła drogę ku morderstwu.***

Na książkę „Morderca za ścianą”*** rzuciłem się w nadziei, że psychologia ewolucyjna pomoże mi wyjaśnić genetyczny sens tipsów. Nie da się bowiem ukryć, że odeszliśmy daleko od czasów paryskich zdziwień Anonima. Ewolucyjnie rzecz rozpatrując, sens istnienia dam umalowanych był jasny. Z damami utipsowanymi już tak nie jest, a książka nie wyjaśniła mi niestety, jak jest.
Tipsy same w sobie niosą sprzeczne przesłanie: odstraszając samce, nie sprzyjają pozyskaniu ich genów przez samice, chyba że chodzi tylko o geny tych najbardziej nieustraszonych. Ale pożytek z takiego nieustraszonego niewielki – zobaczy taki inne, większe tipsy, i co?
Może tipsy to komunikat skierowany do rywalek??? Zobacz,jakie mam pazury, i zostaw mojego faceta w spokoju, bo jak nie…..
Sam nie wiem.
A cała rozterka wzięła się stąd, że kilka dni temu półmetrowe tipsy odbierały ode mnie należność w kasie sklepu z gwoździami i innymi ostrymi narzędziami.

* Anegdoty, facecje i sensacje obyczajowe XVII i I poł. XVIII wieku. Oprac. Zbigniew Kuchowicz. Łódź 1962 s.75
** Marek Krajewski, Mariusz Czubaj: Aleja samobójców. Warszawa 2008 s. 9
***David M. Buss: Morderca za ścianą : skąd w naszym umyśle kryją się mordercze skłonności. Tł. [z ang.] Agnieszka Nowak. Gdańsk 2007
s. 67

 

Read Full Post »

1]

Julian Tuwim rozprawiał kiedyś z przyjacielem w kawiarni na temat używania słów obcego pochodzenia i ich znaczenia. Przyjaciel twierdził,że większość ludzi nie rozumie istotnego sensu słów obcych. Aby dowieść swojej teorii, wymyślił słowo „reponsować” i zawołał kelnera.

– Proszę pana, chcielibyśmy zreponsować… – Kelner wyciągnął z kieszeni blok i zaczął liczyć: dwie kawy, dwa koniaki, tort, syfon – razem…

Potem wstąpili do baru.

– Piccolo! gdzie tu można reponsować?

– Toalety w końcu korytarza na lewo, proszę szanownego pana.

Z baru udali się do restauracji. Jedzenie było wyborne,trunki wspaniałe. Przyjaciel Tuwima zwołał kelnerkę i zapytał z uśmiechem:

– Panienko, czy mógłbym z panią poreponsować?

Dziewczyna zarumieniła się z oburzenia i odrzekła:

– Co pan sobie myśli? Ja jestem porządna dziewczyna. […]

Tuwim wrócił do domu, a jego przyjaciel zupełnie pijany został jeszcze w restauracji. Nazajutrz doszło do wiadomości poety, że przyjaciel urządził w lokalu awanturę i policja musiała go zreponsować.*

2]

Ta anegdotka została wymyślona, zapewne przez samego Tuwima. Anegdotki z bliższych nam czasów, z roku 2000, wymyślać nie trzeba. Urzędnicyjednego z urzędów wymyślili, że w każdej gminie i powiecie będzie oficer europejski, i z dumą poinformowali:

Oficerowie europejscy wytypowani przez poszczególne gminy i powiaty z reguły nie piastują samodzielnych stanowisk ściśle powiązanych z problematyką europejską, lecz realizują szereg innych zadań spoczywających na gminach, czy powiatach. Tym bardziej cieszy nas fakt, że możemy odnotować znaczną aktywność oficerów europejskich, czego dowodem jest kilkadziesiąt projektów złożonych w ciągu ostatniego roku do programów pomocowych.**

Jakoś nikt nie zauważył, że akcja „Oficer w każdej gminie” to plagiat, a wymyślił ją i przeprowadził generał Wojciech Jaruzelski 13 grudnia 1981 r. (Oj, nie mówcie, że nikt z urzędników w roku 2000 nie znał angielskiego na tyle, by poprawnie przetłumaczyć angielskie słowo officer.)

3]

To wszystko przypomniało mi się, gdy rozważałem karierę słowa projekt. Słuchając radia, nie wiem już, czy artysta, o którym mowa, to,co zrobił, zrobił już, czy też dopiero ma zamiar, skoro jest to „projekt” (a projekt to pomysł, zamysł, plan, szkic). Nie można już orientować się we współczesnej kulturze, gdy się nie wie, że obraz to projekt malarski. Jeśli słyszymy, że projekt ma materiał na projekt, wypada się orientować, że to jakiś zespół nagrywa nową płytę.

Język musi się zmieniać, ale szkoda, że pozwalamy, by zmieniali go idioci.

* Wesoły kramik. Oprac. Ryszarda Dworczyńska. Katowice 1960, s. 61

** Opole Voivodeship Newsletter 4/2000 (internet)

Read Full Post »

Dwie kobiety rozmawiają w autobusie,  przysłuchuje im się mężczyzna, który jak większość mężczyzn, nie ma najlepszego zdania o zdolnościach umysłowych niewiast. Ale nadstawia ucha, bo zaintrygowało go pierwsze zdanie, które usłyszał:
– Wiesz kochana, dla mnie najgorsze jest to codzienne myślenie. Tak myślę, myślę, głowa mi po prostu pęka od tego myślenia.
Na to druga kobieta ze zrozumieniem kiwa głową i mówi:
– Bo ty naprawdę niepotrzebnie sobie to życie komplikujesz. Ja to robię mielone na trzy dni, a potem niech sami sobie odgrzewają.

I co? Zaraz będą pretensje, że jestem mizogin i złośliwe anegdotki o kobietach opowiadam. A tu zaskoczenie: to nie ja opowiadam, to opowiada kobieta niewątpliwa i subtelna – czyli Magda Umer.
Po wielu latach wznowiono wreszcie na płycie nagranie jej koncertu z 1988 r. I jest to najdoskonalsza kwintesencja umeryzmu. Artystka nie tylko śpiewa, ale i rozmawia z publicznością i opowiada, między innymi powyższą anegdotkę.

Pozostałych anegdot z płyty nie będę streszczał, ale zwrócę uwagę na pewien aspekt nieoczywisty: wysłuchanie nagrania może również przynieść korzyści młodszemu pokoleniu. Albowiem słuchając „Koncertu…”, można się przekonać, o czym tak naprawdę jest piosenka „Oczy tej małej” – Magda Umer, w przeciwieństwie do panów z zespołu Raz Dwa Trzy, rozumie tekst.
 

umer

*Magda Umer: Koncert sprzed lat. Pomaton, 2008 (nagr. 1988)

Read Full Post »