Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘Jabberwocky’

Dżabrokłap
W dzionek błyskliwy ślniły grzaski,
Co się wśród grętów wygregrały,
Praary fumnie darły kraski,
A śliskie szmyki się drąskały

„Synu, ty strzeż się Dżabrokłapa!
Co paszczą grzązi, pazur strzyga,
I ptaka Żużu omiń, z dala
Krzepnego witaj Jadośmiga!”.*

Dzisiaj varia alicjologiczne, bo dzięki Timowi Burtonowi mamy właśnie sezon na Alicję i zapewne dlatego teraz do listy tłumaczeń poemaciku „Jabberwocky” mogę dopisać kolejne, autorstwa Bogumiły Kaniewskiej z najnowszej polskiej „Alicji…” (a dopisuję, bo było o tym już tutaj  i tutaj). Muszę stwierdzić, że tytułowy Dżabrokłap przypadł mi do gustu, sytuując się jakby w pół drogi między Dziaberliadą (Barańczak) i Dziaberlakiem (Kozak) a Dżabbersmokiem Słomczyńskiego i oryginalnym Jabberwockym.

Tłumaczenie pewnie jednym spodoba się mniej, drugim bardziej, ale już wiadomo, że wydawnictwo zaliczyło drobną wpadkę przy publikacji lustrzanej wersji poemaciku, drukując zamiast wersji lustrzanej wersję na wspak:

alicja2010c

Która oczywiście po drugiej stronie lustra byłaby zupełnie nieczytelna, bo to zupełnie inna kraina, ta Kraina na Wspak.

Sezon na Alicję z konieczności owocuje nazywaniem na nowo książkowych postaci. Kaniewska tu też stosuje „metodę w pół drogi”: są więc Hampty Dampty, Twidlitu i Twidlitan. W komiksie „Alicja w Krainie Czarów”, będącym adaptacją filmu TimaBurtona**,  dwaj ostatni nazywają się Dyludam i Dyludi (pomysłowe!).

W tymże komiksie znajdzie się i nawiązanie do „Jabberwocky’ego”:

W chwarny dzień zgładzisz Żaberzwłoka turpim koncerzem**.

Przy tej okazji odnotuję też pojawienie się płyty z soundtrackiem do burtonowskiej „Alicji…”: cóż, okładka ładna…

———-

*Lewis Carroll: Alicja w Krainie Czarów ; Po drugiej stronie lustra / przekł.:Bogumiła Kaniewska. – Poznań: Vesper, 2010 s. 200

**Alicja w Krainie czarów :adaptacja filmu Tima Burtona / oprac. tekstu komiksu Rafał Westerowski, na podst. tłumaczenia Kuby Wecsile. – Warszawa : EgmontPolska, 2001 s. 18. – (Przeboje Ekranu ; 2/2010)

Reklamy

Read Full Post »

Jeszcze jeden spacerek na drugą stronę lustra – dopisek w kwestii Jabberwocky’ego. Z przedstawionych w części 4. tłumaczeń najbardziej przypada mi do gustu wersja Macieja Słomczyńskiego. Wynika to z mojej oceny jego tłumaczenia „Alicji…”. To prawda, że Słomczyńskiemu czasami brakuje finezji, ale w swoim przekładzie dokonuje pewnej, bardzo ważnej moim zdaniem, rzeczy: udaje mu się ocalić angielskość tekstu. Tekst Carrolla to jeden z synonimów angielskości i musi w polskim uchu brzmieć z angielska.
Tego wydaje się nie rozumieć doskonały (i mój ulubiony) tłumacz, Stanisław Barańczak. Jego „Dziaberliada” jest bardzo pomysłowa, ale co z tego, skoro nieangielska. Różnicę, o której piszę, widać wyraźnie na przykładzie innego translatorskiego potknięcia Barańczaka, jakim są „Dziąble”. Co to za Dziąble? – spytacie. To „The Jumblies” Edwarda Leara. Czyli, jak to spolszczył Andrzej Nowicki, Dżamble.
Paradoksalnie, analizując rzecz na chłodno, to Barańczak ma rację. Cóż z tego, skoro o Dziąblach nikt nie słyszał, a o Dżamblach i owszem.
Skąd to się bierze? Dla Polaka słowa brzmiące z angielska to dżem, dżersej czy dżokej. Dżabbersmok Słomczyńskiego i Dżamble Nowickiego doskonale wpisują się w ten ciąg i przez to pasują do bardzo angielskich tekstów Carrolla i Leara. Czego o Dziąblach (skądinąd sympatycznych i pociesznych) powiedzieć się nie da.


 

Read Full Post »

Jabberwocky

‘Twas brilling, and the slithy toves

Did gyre and gimble in the wabe:

All mimsy were the borogoves

And the mome raths outgrabe

 

“Beware the Jabberwock, my son!

The Jaws that bite, the claws that catch!

Bwere the Jubjub birf, and shun

The frumious Bandersnatch!”*

*Lewis Carroll: The Annotated Alice. The Definitive Edition. Intr. and notes by Martin Gardner. New York, London 2000, s. 148

 

Jak widać, nadal przebywam po drugiej stronie lustra. To jest początek poemaciku, o którym Alicja powiedziała:

– Wydaje się bardzo ładne – powiedziała, gdy skończyła czytać, ale trochę trudno to zrozumieć! […] – Nasuwa to jakieś myśli… ale nie wiem dokładnie jakie! *

*Lewis Carrol: O tym, co Alicja odkryła pod drugiej stronie lustra. Tł. Maciej Słomczyński

 

A jakie myśli nasuwało to tłumaczom? Zobaczmy:

 

Dziaberliada 

Brzdęśniało już; ślimonne prztowie

Wyrło i warło sie w gulbieży;

Zmimszałe ćwiły borogovie

I rcie grdypały z mrzerzy.

 

„O, strzeż się synu, dziaberłaka!

Łap pazurzastych, zebne paszczy!

Omiń Dziupdziupa, złego ptaka,

Z którym sie Brutrwiel piastrzy!”*

*44 opowiastki. Wybór, przekł, wstęp i oprac. Stanisław Barańczak. Kraków 1998 s. 83

 

Dziaberlak

Bzdrężyło. Szłapy maślizgajne

Bujowierciły w gargazonach.

Tubylerczykom spełły fajle,

Humpel wyświchnął ponad.

 

„Dziaberlak tuż, więc trwóż się, trwóż!

I szykuj, synu, długi nóż!

Z nim ptak Dziódziób i słychać tup

Pazurnych Kociłapów stóp!”*

*Lewis Caroll: Alicja po tamtej stronie lustra. Przeł. Jolanta Kozak. Warszawa 1999, s. 26

 

Dżabbersmok

Było smaszno, a jaszmije smukwijne

Świdrokrętnie na zegwniku wężały,

Peliczaple stały smutcholijne

I zbłąkinie rykoświstąkały.

 

„Ach, Dżabbersmoka strzeż się, strzeż!

Szponów jak kły i tnących szczęk!

Drżyj, gdy nadpełga Banderzwierz

Lub Dżubdżub ptakojęk!”*

Lewis Carroll: Przygody Alicji w Krainie czarów. O tym, co Alicja odkryła po drugiej stronie lustra. Przeł. Maciej Słomczyński. Wyd. 2. Warszawa 1975, s. 158

 

Dziwolęki

Grzeszły sie po mrokolicy

Smokropne strasznowiny:

Dziwolęk znowu smokolicy

Ponurzył sie w grzęstwiny.

 

Więc Dziwolęka strzeż się, strzeż,

Trupiora tez, bo czartny mrzak,

A już najwampierzastszy zwierz

To jest Krwikołak, złykły wssak.*

Lewis Carroll: Alicja w Krainie Czarów. Przeł.  Antoni Marianowicz. Alicja po drugiej stronie zwierciadła. Przeł Hanna Baltyn. Warszawa 2005, s. 119

  

Żabrołaki

Był czas mrusztławy, slibkie skątwy

Na wałzach wiercząc świrypły,

A mizgłe do cna boroglątwy

I zdomne świszczury zgrzypły

 

„Mój synu, Żabrołaka sie strzeż,

Co szponem drze, w paszcz chapa!

I dziubdziuba sie bój! Zgroźliwego też

Unikaj Bandrochłapa.*

 

*Lewis Carroll: Alicja w Krainie czarów i Po drugiej stronie lustra. Przeł. Robert Stiller. Warszawa 1986, s. 123.

 

Zanim przyznam się, która z drugich stron lustra wydaje mi się bardziej lustrzana, ewentualnych gości zostawiam sam na sam z Banderzwierzem. I strzeżcie się Dziwolęka!

 


Read Full Post »

Najpierw przypis do wpisu wczorajszego:

*Julian Tuwim : Die verbummelte Nachtigall : Wunderbares und Erstaunliches / Nachdichtung aus dem Polnischen von Wilhelm Tkaczyk. – 2. Aufl.- Berlin : Der Kinderbuchverlag, 1979.

Tak. Poprzedni wpis to fragment „Die Lokomotive”, czyli „Lokomotywy” Tuwima w tłumaczeniu na niemiecki (a dokładniej na enerdowski). Trzeba przyznać, że brzmi dobrze, a nawet zabawnie, choć pierwsze wrażenie jest podobne do tego,jakiego doznała po drugiej stronie lustra Alicja, spoglądając pierwszy raz na poemacik „Dżabbersmok”:

Zdumiona, zastawiała się nad tym przez pewien czas […].
– Wydaje się bardzo ładne – powiedziała, gdy skończyła czytać, ale trochę trudno to zrozumieć! […] – Nasuwa to jakieś myśli… ale nie wiem dokładnie jakie! **

**Lewis Carrol: O tym, co Alicja odkryła pod drugiej stronie lustra. Tł. Maciej Słomczyński.

Read Full Post »