Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘Jan Paweł II’

Polskie sporty narodowe

Reklamy

Read Full Post »

Dyskusja na temat upamiętnienia Jana Pawła II w Opolu trwała od wielu tygodni. Prezydent Opola przyznawał, że musi wybrać między nazwaniem jego imieniem biblioteki i wiaduktu na ul. Struga. W tym tygodniu pomysł konsultował jeszcze z radnymi. Zaczął od koalicji, która koncepcję nazwania biblioteki imieniem Jana Pawła II szybko zaakceptowała.*

Biedny prezydent. Ma już w Opolu Plac im. Jana Pawła II, a i tak musi. Jak widać, nie może istnieć w Polsce miasto, w którym kilka przynajmniej miejsc nie nosi Najgodniejszego Imienia. Przewidziała ten stan Magdalena Środa: 

Wielbiąc papieża, liczymy, że może da się […] dokonać definitywnych zmian, na przykład przemianować wszystkie ulice na Jana Pawła II i podporządkować je zgodnie z systemem amerykańskim ilościowej numeracji (mielibyśmy więc Jana Pawła II Pierwszą, Jana Pawła II Trzecią, skrzyżowanie Jana Pawła II Piątej z Jana Pawła II Sześćdziesiąta Szóstą, Południową), lub też w ogóle Polskę nazwać „Wojtyłowem Wielkim” […]** 

Osobną sprawą jest to, jak sprawę upamiętnienia Jana Pawła II w Opolu relacjonuje opolska GW.  Sprawie imienia dla miejskiej biblioteki poświęcono w papierowej edycji kilka notatek, a w Internecie 2 sondy. Internautom dano podobny wybór do tego, jaki ma (na własną prośbę) prezydent. Opcji trzeciej, NIC, odważni redaktorzy nie zaryzykowali, jednocześnie w swoich artykułach konsekwentnie pomijając milczeniem negatywne w większości opinie internautów pojawiające się na stronach ich gazety.
Żałosny poziom niektórych lokalnych dodatków GW jest tematem samym w sobie. Poziom dodatku opolskiego tematem już nie jest, bo jest to dno, którego światło nie sięga.


*Mariusz Lodziński: Biblioteka Jana Pawła II. Jest decyzja. Gazeta Wyborcza Opole 26 II 2011 r.
**Magdalena Środa: Wielka rocznica. Gazeta Wyborcza 4 IV2007 r. s. 24

Read Full Post »

Dostałem te wiersze kiedyś na Wigilię, nie pamiętam nawet, co to było, ale chyba „Tryptyk rzymski”. Na pierwszej stronie zaczynał płynąć górski strumyk i płynął, i płynął, i płynął, przez nierówny teren najwidoczniej, bo rytm gubił się co chwila, a wielokropków było więcej niż kropek i przecinków razem wziętych. I płynął strumyk, płynął, a podmiot liryczny wędrował ku jego źródłom i byłem pewny, że źle się domyślam, bo to niemożliwe, żeby ta metafora była tak przewidywalna, i dopiero po piątym pytaniu „gdzie jesteś, źródło?” przestałem mieć nadzieję, że może chodzić o coś więcej niż tylko zestawienie źródła ze Źródłem. „Gdyby to wiersze decydowały o pozycji w hierarchii kościelnej, to Twardowski byłyby prymasem, a Karol Wojtyła w najlepszym wypadku proboszczem” – powiedziałem nieopatrznie przy stole i właśnie wtedy pierwszy raz usłyszałem ten fragment o umywaniu się i o wszystkich tych pijaczkach, pożal się Boże, poetach. Następny raz był – chyba – kiedy jakiś profesor zaproponował wysunięcie kandydatury Jana Pawła II do literackiej Nagrody Nobla, podkreślając przy tym, że zdaniem Miłosza jest to wielka poezja – a ja zauważyłem znad talerza, że Miłosz powiedział raczej, że w „Tryptyku” czytelnik, skupiając się na treści, zapomina o formie, co było wyjątkowo zgrabnym sposobem udzielenia jedynej bezpiecznej odpowiedzi na niewygodne pytanie. *

Książka Piotra Czerskiego „Ojciec odchodzi” to ciekawy portret Polaków i ich zachowań w dniach, gdy na oczach świata umierał polski papież. Nie zamąci ona jednak naukowego obrazu recepcji spuścizny Karola Wojtyły, bo nie ma jej w zbiorach Biblioteki Instytutu Papieża Jana Pawła II. W instytucie jest wszystko jak należy: mają w komplecie hagiografie autorstwa Zuchniewicza, i wystarczy.

*Piotr Czerski: Ojciec odchodzi. Kraków 2006, s. 114-115

 

Read Full Post »